Kamil Tłuczek o Bocuse d’Or: „Najwyższy poziom zaczyna się tam, gdzie kończy się przypadkowość”

Świat gastronomii zna niewiele konkursów o tak wysokiej randze jak Bocuse d’Or. To właśnie tam spotykają się najlepsi szefowie kuchni z całego świata, mierząc się nie tylko z wymagającym jury, ale również z bezwzględnym regulaminem, presją czasu i perfekcją wykonania. W tegorocznych zmaganiach w Marsylii, Polskę reprezentował Kamil Tłuczek - szef kuchni, dla którego precyzja, organizacja i szacunek do produktu stały się fundamentem konkursowego sukcesu.

Podczas przygotowań i finału niezwykle ważnym elementem była również odpowiednia prezentacja dań. Oficjalnym partnerem zastawy użytej przez Kamila Tłuczka podczas konkursu była marka Verlo dostępna w ofercie Tomgast. Wybrane kolekcje porcelany Verlo: Poem Oat, Azzur nie tylko podkreślały wizualny charakter potraw, ale także wspierały utrzymanie odpowiedniej temperatury i komfort serwisu w wymagających warunkach konkursowych.

Rozmawiamy z Kamilem Tłuczkiem o kulisach startu w Bocuse d’Or, presji perfekcji, logistyce na najwyższym poziomie i doświadczeniach, które dziś przenosi do codziennej pracy w restauracji.


„Regulamin nie wybacza najmniejszych odchyleń”. Rygor konkursowy.

Regulamin Bocuse d’Or jest bezlitosny i przekonało się o tym wielu zawodników. Który z zapisów technicznych okazał się w praktyce najbardziej wymagający i w jaki sposób udało Ci się uniknąć błędów, które dla innych oznaczały dotkliwą utratę punktów?

Najbardziej wymagający w praktyce okazał się rygor dotyczący powtarzalności i absolutnej precyzji wykonania każdego elementu w określonym czasie. Regulamin nie wybacza najmniejszych odchyleń zarówno technicznych, jak i wizualnych. Kluczem było dla mnie rozbicie całego procesu na mikro etapy i ich wielokrotne przećwiczenie w warunkach maksymalnie zbliżonych do konkursowych. Dzięki temu eliminowaliśmy błędy jeszcze na etapie treningów, zanim mogły kosztować nas punkty konkursowe.

Polska kuchnia na międzynarodowej scenie. Produkt

Polska kuchnia stanęła przed międzynarodowym jury. Jak ostatecznie zaprezentowałeś nasze rodzime składniki, by ich smak był w pełni zrozumiały i atrakcyjny dla gustów jurorów przyzwyczajonych do zupełnie innej estetyki kulinarnej?

Postawiłem na czytelność smaku i szacunek do produktu. Zamiast „przebierać” polskie składniki w obcą estetykę, skupiłem się na ich esencji, ale podanej w nowoczesnej, precyzyjnej formie. Chciałem, żeby jury - niezależnie od swojego kulinarnego backgroundu - mogło intuicyjnie zrozumieć smak, a jednocześnie odkryć coś nowego w jego interpretacji.

Perfekcja liczona w sekundach. Matematyka serwisu.

Kluczowym wyzwaniem był czas od wydania dania do momentu degustacji. Jak w rzeczywistości sprawdził się Twój precyzyjny plan serwisu? Czy udało się utrzymać idealną temperaturę i teksturę potrawy do ostatniej sekundy?

Plan serwisu był rozpisany co do minuty i w dużej mierze się sprawdził. Największym wyzwaniem okazało się utrzymanie temperatury przy jednoczesnym zachowaniu idealnej tekstury - szczególnie w momencie, kiedy danie opuszcza stanowisko i trafia do jury. Pracowaliśmy nad tym tygodniami i ostatecznie udało się utrzymać bardzo wysoki poziom do samego końca, choć w takich warunkach zawsze jest to gra o sekundy.

Logistyka większym wyzwaniem niż gotowanie. Organizacja pracy.

Z perspektywy czasu, co było dla Ciebie większym wyzwaniem: dopracowanie skomplikowanej receptury na talerzu czy logistyczny przedsięwzięcie związane z transportem całego zaplecza technicznego do Marsylii?

Z perspektywy czasu powiedziałbym, że większym wyzwaniem była logistyka. Recepturę można dopracowywać i kontrolować w kuchni, natomiast transport całego zaplecza, jego odtworzenie na miejscu i praca w obcym środowisku to zupełnie inna skala trudności. Każdy detal — od sprzętu po organizację przestrzeni — miał wpływ na końcowy wynik.

Porcelana, która wspiera serwis. Wybór zastawy.

Podczas startu towarzyszyły Ci dwie konkretne linie porcelany marki Verlo , tj. Poeam Oat i Azzur. Co w warunkach konkursowych ostatecznie przeważyło o ich sukcesie — konkretne właściwości fizyczne materiału czy jednak aspekt wizualny, który budował pierwsze wrażenie u sędziów?

W konkursie liczyła się dla mnie prezentacja wizualna i utrzymywanie temperatury. Wizualność jest bardzo ważna, bo buduje pierwsze wrażenie, ale bez funkcjonalności nie ma mowy o perfekcyjnym podaniu potrawy.

Analiza, która pozwala unikać błędów. Strategia

Przed konkursem analizowałeś starty poprzednich reprezentantów Polski. Które z wyciągniętych wniosków okazały się najcenniejsze i jakie konkretne błędy strategiczne innych ekip udało Ci się skutecznie wyeliminować podczas finału w Marsylii?

Najcenniejszą lekcją było zrozumienie, że na tym poziomie nie wygrywa się tylko smakiem, ale całością doświadczenia — od organizacji pracy po komunikację w zespole. Udało nam się wyeliminować błędy związane z chaosem serwisowym i niedoszacowaniem czasu na detale wykończeniowe. Skupiliśmy się na konsekwencji i spójności, co było jednym z naszych największych atutów.

Co zostaje po konkursie? Dziedzictwo Bocuse d’Or.

Udział w tak prestiżowym wydarzeniu to ogromny przeskok organizacyjny. Które z rygorystycznych standardów pracy podpatrzonych na konkursie planujesz teraz na stałe wprowadzić w swojej restauracji?

Najważniejsze, co zabieram ze sobą, to dyscyplina pracy i standaryzacja procesów. Wprowadzam do restauracji bardziej rygorystyczne procedury przygotowań, większy nacisk na powtarzalność oraz jeszcze dokładniejsze planowanie pracy zespołu. To doświadczenie pokazuje, że najwyższy poziom zaczyna się tam, gdzie kończy się przypadkowość.


Kamil Tłuczek to szef kuchni z Rzeszowa, który od lat pokazuje, że nowoczesna kuchnia może świetnie współgrać z tradycją i lokalnymi smakami. Na co dzień prowadzi kuchnię restauracji Patio w Grand Hotel Boutique oraz Starego Browaru Rzeszowskiego, gdzie stawia na jakość produktów, precyzję i autorskie podejście do gotowania.

W gastronomii pracuje już ponad 20 lat, a jego doświadczenie i konsekwencja przełożyły się na liczne sukcesy konkursowe. W 2025 roku wygrał Bocuse d’Or Poland 2025, dzięki czemu reprezentował Polskę w europejskim finale Bocuse d’Or — najbardziej prestiżowego konkursu kulinarnego na świecie.

Jest także trzykrotnym Mistrzem Polski w Podawaniu Baraniny (2018, 2019, 2022), laureatem Kulinarnego Pucharu Polski oraz zwycięzcą konkursu Smaki Galicji. Poza pracą w restauracji aktywnie uczestniczy w wydarzeniach i pokazach kulinarnych, dzieląc się swoim doświadczeniem i pasją do gotowania.

Kamil jest znany z perfekcjonizmu i ogromnej dbałości o detale, ale przede wszystkim z podejścia, w którym smak i produkt zawsze stoją na pierwszym miejscu.